Powtórne odkrycie reguł Mendla

Jak zaznaczono już poprzednio, praca Mendla przeszła bez echa nie wywołując żadnego oddźwięku ani u współczesnych, ani u bezpośrednich następców. Wprawdzie uznawano powszechnie, że badanie mieszańców u roślin zasługuje na szczególne uznanie, o czym świadczą konkursy rozpisane przez pruską, holenderską i francuską Akademię Nauk, nikt jednak z ówczesnych uczonych nie spodziewał się znaleźć tej odpowiedzi, którą dał Mendel.

Dopiero rok 1900 przynosi powtórne odkrycie prawa rozwoju Mendla i to równocześnie przez trzech badaczy, a mianowicie Holendra de Vriesa, Niemca Corrensa i Austriaka Tschermaka. Ponowne odkrycie reguł dziedziczenia Mendla nie było pozbawione dramatycznych momentów, szczególnie jeżeli chodziło o de Vriesa. Hugo de Vries (1848-1935) znany powszechnie ze swych studiów nad teorią mutacji rozpoczął badania nad krzyżowaniem roślin w 1877 r. Praca ta jednak nie dała wyników i de Vries powraca do niej dopiero w 1894 r., ogłaszając przedtem rozprawę o we-wnątrzkomórkowej pangenezie (1889), w której rozpatruje ogół cech organizmu jako uwarunkowanych niezależnymi od siebie jednostkami dziedziczności. Jego zdaniem, zjawiska dziedziczności możemy sobie wyjaśnić, przyjmując obecność elementów dziedziczności w dużej mierze autonomicznych. Następnie, kontynuując swe doświadczenia nad krzyżowaniem różnych form roślinnych uzyskuje wyraźną segregację, zwleka jednak z pełnym przedstawieniem wyników swych badań. W każdym razie de Vries, podobnie jak i przed nim Mendel, przystąpił do swych prac nad krzyżowaniem roślin zakładając korpuskularność substancji dziedzicznej, czyli odrębność elementów wyznaczających poszczególne cechy organizmu. Teoretyczna bowiem praca nad wewnątrzkomórkową pangenezą poprzedzała właściwe jego doświadczenia nad krzyżowaniem. Na początku 1900 r. otrzymuje de Vries od swojego przyjaciela profesora Beijerincka odbitkę pracy Mendla z uwagą, że niewątpliwie praca ta może go zainteresować.

De Vries widzi, że wyniki, które uważał za zupełnie nowe i rewelacyjne, zostały przedstawione przez Mendla już 35 lat przedtem. To skłania de Vriesa do ogłoszenia w tym samym roku dwóch prac, jednej w języku francuskim i drugiej w języku niemieckim. W pracy ogłoszonej w rocznikach Akademii Francuskiej nazwisko Mendla nie zostało wspomniane, podczas gdy w pracy ogłoszonej w sprawozdaniach niemieckiego Towarzystwa Botanicznego znajduje się tylko bardzo krótka wzmianka o Mendlu.

Dla Corrensa i Tschermaka odkrycie pracy Mendla nie było wielkim przeżyciem, gdyż obaj pracowali głównie w innych dziedzinach botaniki. De Vries już w roku 1896 odkrył prawidłowości dziedziczenia, zaś Correns i Tschermak dopiero w jesieni 1899 r. doszli do podobnych wyników i odkryli oryginalną pracę Mendla. Noty obu tych autorów ukazały się w tym samym roku (1900), lecz później niż obie prace de Vriesa. Correns zatytułował swą pracę: Prawa Mendla dotyczące zachowania się potomstwa mieszańców. W pracy tej pisze on następująco: „Zauważywszy regularne następstwo zjawisk (w krzyżowaniu) i znalazłszy ich wyjaśnienie sądziłem początkowo, podobnie jak i de Vries, że jestem ich odkrywcą. Wkrótce jednak przekonałem się, że w latach sześćdziesiątych przeor Grzegorz Mendel w Brnie, poświęciwszy wiele lat nadzwyczaj gruntownym doświadczeniom nad grochem, nie tylko otrzymał te same wyniki, co de Vries i ja, ale podał to samo ich wytłumaczenie, tak jak to było możliwe w 1866 r. Praca Mendla, o której wspomina Focke (chociaż nie docenił jej znaczenia) w swojej książce o mieszańcach u roślin, jest jedną z najlepszych, jaką kiedykolwiek napisano na temat mieszańców”.

Tak samo i Tschermak, badając dziedziczenie się barwy liścieni u grochu, doszedł do wyników i wyjaśnienia podanego przez Mendla i też dzięki pracy Fockego mógł dowiedzieć się o badaniach Mendla i przeczytać jego oryginalną pracę. Rok 1900 jest przełomowy dla rozwoju genetyki. O ile praca Mendla ogłoszona przed 34 laty nie wywołała żadnego oddźwięku, obecnie genetyka staje się od razu jednym z głównych punktów zainteresowania biologów. Były dwa główne powody, dla których Mendel nie mógł się doczekać uznania za swego życia i dla których sława przyszła dopiero po jego śmierci. Okres naukowej działalności Mendla przypada na czas gorącej walki o darwinizm. Ewolucja i zasada doboru naturalnego, jako mechanizm tłumaczący ewolucję biologiczną, były głównym i naczelnym ośrodkiem zainteresowań ogółu biologów i nie tylko biologów. Drobiazgowe badania Mendla nad dziedziczeniem się różnych cech u grochu zdawały się być tak odległe -od zagadnień ewolucyjnych i tak stojące na uboczu, że nie mogły one zwrócić na siebie uwagi świata naukowego, tym bardziej że zajmował się nimi zakonnik nie mający żadnego tytułu naukowego, który zamiast laboratorium miał do dyspozycji tylko mały ogródek. Zresztą pod wpływem samego Darwina – starającego się ewolucję świata organicznego sprowadzić do zasad podobnych do tych, którym na polu geologii hołdował Lyell – prawidłowości dziedziczenia odkryte przez Mendla nie mogły nikogo przekonać. Poza tym musimy pamiętać, że w czasach Mendla nie było znanych wiele podstawowych faktów z biologii komórki. Przecież sam Mendel musiał walczyć o przyjęcie odkrytej przez niego zasady możliwości zapłodnienia komórki jajowej tylko jednym ziarnem pyłku. W tym czasie nie znano w ogóle podziału komórki zwanego mitozą, nie znano procesu zapłodnienia jaja zwierzęcego, nie wiedziano nic o dojrzewaniu komórek płciowych. Gdy nastąpiło powtórne odkrycie praw Mendla, sytuacja w nauce była zupełnie inna niż w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Fakt ewolucji biologicznej został przyjęty, jednakże ostateczna weryfikacja zasady doboru naturalnego mogła nastąpić z chwilą, gdy zjawiska dziedziczności i zmienności zostały naukowo opracowane. Z drugiej strony postępy w dziedzinie biologii komórki umożliwiły ostateczne wytłumaczenie mechanizmu dziedziczenia wg prawa rozwoju Mendla.

Jeden z odkrywców pracy Mendla, Correns zwrócił uwagę, że ze względów zarówno rzeczowych, jak i dydaktycznych prawo rozwoju Mendla należy rozdzielić na dwa prawa. Jednym z nich jest prawo segregacji, a drugim prawo niezależnego dziedziczenia się cech. Już obecnie należy jednak zaznaczyć, że to drugie prawo ma tak liczne wyjątki, że może lepiej mówić o zasadzie niezależnego dziedziczenia się cech niż o prawie. Dla zrozumienia mendelizmu konieczne jest omówienie ich oddzielne.

Podobne wpisy